czwartek, 5 listopada 2009

Nowe gazetki



Już kilka dni temu kupiłam nowe gazetki "Hafty Polskie", "Hobby" i "Hobby extra". Nie rozczarowałam się, chociaż tym razem najmniej zachwyciły mnie HP. Jeden tylko obrazek spodobał mi sie umiarkowanie, reszta, jakaś taka sobie :( O ta Świeta Rodzina jest nawet nawet. O innych obrazkach nawet nie bedę wspominać.
Natomiast pomysły z obu "Hobby" są super. W moim zawodzie zawsze warto gromadzić takie pomysły, bo czasami własny rozum zawodzi i trudno jest czegoś nie powielić, zwłaszcza po blisko dwudziestu latach pracy. Poniżej zdjęcia, które mnie najbardziej zauroczyły.
Te pingwinki są zrobione z pomponów włóczkowych, jakoś nigdy nie wpadł mi do głowy taki pomysł. Może nie da się go wykorzystać w bezpośredniej pracy z całą grupą maluchów, ale jako dekoracja sali, albo praca wykonana w małej grupce może być, tak można też zrobic bałwanki.
Następne zdjęcia przedstawiają płaskie dekoracje okienne, tak ja bym to wykorzystała, ale wiadomo co głowa to pomysł. U nas tego typu rzeczy wykorzystuje sie właśnie do upiększania okropnych okien, trochę dużo przy tym pracy, ale za to okna wyglądają jakoś!!!!!

A teraz łączone elementy, czyli coś, co można przyczepić do żyrandoli, bo te w moim przedszkolu są koszmarne i nie zanosi się na zmianę. A wszystko rozbija się jak zwykle o pieniądze, których nie ma. Tak więc wraz ze zmianą pory roku nasze żyrandole zmieniaja swój kolor, przykrywamy to to okropne bibułą, wieszamy coś wiszącego, co ma za zadanie odwrócić uwagę od szkaradki dookoła żarówki. Te motywy polarne są super i kto wie, czy w tym roku z moją Anią nie pokusimy sie o takie właśnie.

Kolejna fotka znalazła tutaj miejsce nie jako przedstawiająca coś super pomysłowego, ale .... ta choinka, a raczej snieg na niej wycięty jest z kartonu z brokatem, zdjęcie tego nie oddaje, ale w gazecie można to zobaczyć. Podoba mi sie taki brystol, ciekawe, czy w moim zaczarowanym miasteczku takowy dostanę. W gazecie nazwali ten brystol "biały brokatowy"
No i dwa ostatnie zdjęcia przedstawiają moje skryte marzenia. Decoupage, który tkwi gdzieś głeboko w zakamarkach mojego umysłu, ale i chciałabym i się boję oraz pergamano, czy jak to się nazywa. Też mi się podoba, ale ani sprzętu odpowiedniego nie mam, ani nawet pojęcia jak się do tego zabrać. Ale chociaż sobie popatrzę
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że te gazety zawierają również szablony do wykonania wszystkich ozdób, co dla tępaka plastycznego (o sobie tu piszę) jest wybawieniem.
Kiedyś kupwałam "Małego Artystę", to też taka fajna gazetka z pomysłami i szablonami, ale zaczęły się wzory powtarzać. Jak dotąd "Hobby" podoba mi się bardziej
Posted by Picasa

poniedziałek, 2 listopada 2009

Czekolada i L4

Skonczyłam, skończyłam moją czekoladkę, a tym samym skończyłam serie trzech obrazków, które mozna obejrzeć nizej.


A teraz wieści z zycia wziete. otóz sobie zachorowałam, jakis wirus grypopodobny mnie dopadł i dzisiaj byłam u mojej doktor. Dostałam oczywiście antybiotyk i L4 do konca tygodnia. Powiem tak, nie lubię brać zwolnień, moze dlatego, ze lubię swoją pracę i "państwowe dzieci". Ale dzisiaj p. doktor nie dała mi wyboru, wypisała zwolnienie i powiedziała: przebywać w cieple! No to w domku będę siedziała i docieplała mojego wirusa.

Wieści robótkowe nie są zbyt zadowalające. Nie mogę zacząć wyszywać Mikołaja na wymiankę, bo nie mam wszystkch nici, a nie lubię przerywac robótki w oczekiwaniu na zakup nici. Dlatego teraz na tamborku zagościły ptasiorki z forumowego RR II.
Posted by Picasa

piątek, 30 października 2009

Żyję :)

Jakoś pozbierałam sie do kupy (bez skojarzeń, proszę), ta szarzyzna na dworze mnie jednak wykańcza. Słońca, szukam słońca, kto może użyczyć???

W kwestii krzyżyków:

- dziubię nadal czekoladkę DMC, jutro, a najpóźniej pojutrze skończę i pokażę

- po czekoladce mikołajkowa wymian, wybaczcie, ale nie pokażę

- po Mikołaju ptasiorki, cyknę fotkę i pokażę

Na jednym z for, gdzie z przyjemnością zaglądam, jakaś dobra dusza podała linki do fajnych wzorków kwiatkowych. Nie powiem, zauroczyły mnie te kwiatki, kiedyś miałam jeden schemat, a teraz mam kilka schemacików i tak sobie myślę, że chyba moja kolejka znów wydłuży się nieoczekiwanie. Tak mam, pewnie nie ja jedna, że co chwilę w oko coś ciekawego wpada i człowiek chciałby już, natychmiast.

O ten właśnie podoba mi się najbardziej

wtorek, 27 października 2009

Bez tytułu

Jakoś tak utarło się wszędzie wokół mnie, że jestem taka twarda i niezłomna i że radzę sobie ze wszystkimi problemami i że herod baba ze mnie, a tu dupa. Doła chyba mam, bo jakos tak w siebie wierzyć przestałam, wszystko mnie tak na maxa wkurza, i lidzie i dzieci w pracy i źle mi, oj źle. Nie wiem, czy pogoda, czy splot wydarzeń, czy niemoc???? Przejdzie, mam nadzieje, że w miarę szybko. A jeszcze jak podnoszę Alicję z wózka to zaczyna mnie pobolewać kręgosłup, nigdy tego nie miałam, może to też wina zmęczenia??? Do dupy z tym wszystkim.

wtorek, 20 października 2009

Czwarte ciacho :)

Na Fagusinej kanwie powstało czwarte ciacho, oj sporo tutaj konturów, ale już jest i niebawem poleci dalej w świat szeroki :)

A ja ostatnio na nic nie mam czasu, jakiś taki zakręcony tydzień mi się zaczął. Wczoraj, niby przy komputerze spędziłam popołudnie, ale nie na przyjemnościach, niestety :( Dzisiaj pracowałam za siebie i za moja zmienniczkę (nie narzekam, bo to ja jej byłam winna te godziny). 10 godzin z dziecinami, w tym wyjazd na przedstawienie i co z tym związane - zamieszanie, szybkie tempo, ubieranie, rozbieranie, ubieranie, rozbieranie dzieci, ehhhh..... Wieczorkiem praca wyrównawcza z córką znajomych, chwila relaksu.... koniec dnia. Jutro zaplanowałam wyjście na zakupy, muszę, no muuuszę kupić sobie dżinsy, a jutro jest jedyny dzień w tym tygodniu, kiedy będę miała na to czas. Być może czwartek będę miała luźniejszy, bo w piątek biegnę na wieczorną imprezkę pracową z okazji 14 października. Na sobotę zaplanowałam mycie okien, czas i pora, bo niewiele już przez nie widać.
No i jak to wszystko napisałam, to przypomniało mi się przeczytane albo usłyszane gdzieś kiedyś "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to zacznij planować". Tym optymistycznym akcentem kończę i klikam w "publikuj posta"

piątek, 16 października 2009

Ciacho

Trzecie ciacho na kanwie Misiabe jest!!!!
Oto ono :)

Bardzo przyjemnie mi sie je wyszywało.
Teraz zaczęłam czwarte na kanwie Fagusi, ale jeszcze nie ma co pokazywać.
Basi - Emigrantce dziekuję za wyróżnienie, to bardzo miła rzecz. Muszę się teraz pokusić o stworzenie zbioru wyróżnień, tak żeby sobie popatrzec i poprzypominać.

czwartek, 15 października 2009

Magiczne słowa

Kiedy jeszcze dzieckiem byłam i chodziłam do przedszkola (a nie czułam się tam dobrze, ale o tym innym razem), a potem do młodszych klas w szkole, to każdy nauczyciel i wychowawca uczył mnie i moich kolegów, że są takie magiczne słowa, które otwierają wiele furtek. "Proszę, dziękuję i przepraszam", to słowa, które nic nie kosztują, a potrafią tak wiele. Ja swoje dziecko prywatne też tego nauczyłam (tak mi się wydaje), a od blisko dwudziestu lat uczę też tych słów moich wychowanków. Zawsze zwracam uwagę dzieciom wchodzącym do sali, że mają się przywitać z dorosłymi i rówieśnikami, tak samo przy wyjściu do domu. I wyobraźcie sobie, że mam dziecko - chłopca, niech mu będzie na imię Jaś, który notorycznie o tym zapomina. Wiem, wiem, to tylko małe czteroletnie dziecko i jemu można pewne rzeczy wybaczyć, ale jeżeli codziennie przy mamie, albo tacie mówię "Jasiu, co powinieneś powiedzieć?", to wydaje mi się, że do rodziców Jasia też powinno to już dotrzeć. A schemat jest zawsze taki sam. Dopiero kiedy ja się upomnę o przywitanie, albo pożegnanie to mama Jasia mówi "No właśnie". Przepraszam ale nóż mi się w kieszeni otwiera, bo to trwa juz dość długo. Nie wiem, czy kobieta (bo tatcie zdarza się to rzadziej) za punkt honoru postawiła sobie ignorowanie otoczenia, czy chce mnie sprawdzić i doczekać czasu kiedy puszcza mi nerwy??? Dzisiaj też weszła do sali po dziecko, spojrzała, zawołała go i "ani be, ani me, ani kukuryku". Dziwne to dla mnie, bo to przecież nie mnie kiedyś ktoś rozliczy z dobrego wychowania Jasia?
Ale ja już sobie postanowiłam, a że jestem upartym człowiekiem, to spełnię postanowienie, że choćbym miała do ostatniego dnia pobytu chłopca w przedszkolu upominac sie o "dzień dobry" i "do widzenia" to tak bede czynić :)