Obserwatorium

środa, 30 maja 2012

214. Żabka raz jeszcze

tym razem już oprawiona. Mam nadzieję, że spodoba się obdarowanym (jeśli nie - trudno). Tak prezentuje się w ramce.
A tutaj małe zbliżenie na sama rameczkę.

A ja sobie pauzuję. Szalone tempo ostatnich tygodni, życie w biegu i niedosypianie skończyło się wielgachnym przeziębieniem. Mam L4, więc i czas dla siebie. Czuję się znacznie lepiej niż w niedzielę czy poniedziałek, ale jeszcze dycham, jak gruźlik. Mało tego - poczęstowałam tez moje dziecię rodzone, które wiernie dotrzymuje mi kroku i dycha razem ze mną :)

Za miłe komentarze serdecznie dziękuję, same wiecie, jak potrafią zmotywować i jakiego dać kopa.

sobota, 5 maja 2012

213. Po przerwie ...

Tak dawno nic nie pisałam i nie będę się z tego tłumaczyć. Widać taka przerwa była mi potrzebna. Wiem, że ktoś tutaj zaglądał mimo braku wpisów i to jest dla mnie ważne. Dziękuję bardzo :)
Dzisiaj chciałabym pokazać kawki trzy, które wyszyłam dla mojej siostry. Wybierać ramę będzie ona, dlatego dzisiaj "goły" haft.

Jakiś czas temu dziewczyny na moim ulubionym forum, urządziły sobie dobrą zabawę pod hasłem RR kawowy. Nie pamiętam już, jak to było, bo nie brałam w nim udziału, ale chyba jedna z dziewczyn zrezygnowała tuż przed rozpoczęciem zabawy i uczestniczki ustaliły, że ostatnią kawkę każda wyszyje sobie sama. Anenia (Vladona) wpadła na pomysł, żebym to ja wyszyła jej ostatnią kawkę, bardzo chętnie zgodziłam się i jeszcze przed Wielkanocą odesłałam jej hafcik z powrotem. Całą szmatkę pewnie można zobaczyć u niej na blogu, ja pokazuję tylko kawałek wyszyty przeze mnie.

Mój Jezus się szyje. Ta 11 kartka wzoru idzie mi szczególnie opornie, może dlatego, że generalnie ostatnio u mnie opornie ze wszystkim. 

I jeszcze dwa słowa do Agi, kochana jestem z Tobą myślami przez cały czas.

sobota, 7 kwietnia 2012

212.

Z okazji Świąt Wielkanocnych chciałabym życzyć wszystkim odwiedzającym dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności. Niech ten czas będzie cudownym okresem spędzonym wśród najbliższych, niech Was szczęście nie omija a w domach Waszych niech zagości radość i miłość.

niedziela, 18 marca 2012

211. Bez tytułu ale z fotkami

Ten rok szkolny jest wyjątkowy. Jeszcze nigdy nie stworzyłam tylu papierów, jak ja tego nie lubię. Psu na budę te papiery, bo życia i rozwoju małego dziecka nie da się zapapierkować. Niech to chudy byk ... ciągle coś nowego. Ciężka będzie końcówka roku. Dwa konkursy taneczne (albo trzy, się zobaczy), przegląd teatrzyków, zajęcie połączone z diagnozą grupy, dokumenty, które muszę wypełnić dzieciom i na pewno wyskoczy coś jeszcze. Nie lubię robić czegoś, do czego nie mam przekonania, a wszystkie te PDW i KIPy to moim zdaniem jakiś dziwoląg, który ktoś wymyślił. A nie będę narzekać, muszę tylko na trochę zniknąć z życia blogowego i forumowego, może nie zniknąć tylko ograniczyć do niezbędnego minimum.
Ostatnio udało mi się skończyć 10 z 25 kartek wzoru z Jezusem i kawkę dla siostry (powstaną jeszcze dwa podobne obrazki, które mają w jej kuchni stworzyć mini serię). Kawka  jeszcze nie prana i nie prasowana, zrobię to kiedy wyszyję wszystkie. Teraz zdjęcia

 Aaaa i skończyłam też moją bransoletkę, tylko końcówek odpowiedniej grubości nie miałam, jest więc wykończona tak, jak umiałam. Szczytem moich marzeń to nie jest, ale jak na prototyp to i tak mi się podoba. Dodam w tajemnicy, że powstaje kolejna. Szukam grubszych końcówek, szukam i znaleźć nie mogę.
W kolejnym wpisie pokaże zdjęcie pracy mojej cioci, którą szczęśliwie udało mi się krzyżykami zarazić (to już moja trzecia na poważnie zarażona osoba)
I już tradycyjnie dziękuję komentatorkom, bardzo dziękuję i proszę o jeszcze, jako kop na ten trudny czas, który przede mną :)))

sobota, 3 marca 2012

210. Uczę się...


bo zobaczyłam i mi się bardzo spodobało. Chciałabym tylko zaznaczyć, że szydełkiem to ja umiem tylko oczka łańcuszka (każde w innym rozmiarze) i że z szydełkiem to my się nie rozumiemy. Zaczynałam i prułam, zaczynałam i prułam, początek był trudny, a do końca jeszcze daleko, ale zaczątek już jest. A jaka dumna jestem.... Niedoskonałe to to jest, nierówne takie, jeden korali wystaje, drugi się chowa. Wiem, że tym razem tez moja metoda małych kroków zadziała. Dlatego zakupy odpowiednie poczyniłam i ćwiczę dalej :)


Dobór kolorów przypadkowy, wzięłam, jakie miałam, zdjęcia marne, bo nie umiem ich robić, ale coś tam widać :)

Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa pod ostatnim wpisem. Przyjemnie się je czyta. Wyjaśnię tylko, że ja do pewnego momentu też zaczynałam jedną pracę i kończyłam, dopiero potem zaczynałam drugą. Jednak moje koleżanki z ukochanego forum zaraziły mnie nieuleczalną chorobą, jaką jest wyszywanie kilku prac jednocześnie. O, szalone, to przez Was!!!

środa, 29 lutego 2012

209. Herbatka :)

Już w niedzielę skończyłam herbatkę, ale dopiero dzisiaj mogę o tym napisać i zdjęcie wrzucić. Ale się cieszę. W ten oto sposób kolejny punkt z mojej listy "Do zrobienia" mogę odhaczyć. 

Wczoraj zaczęłam coś nowego. Będą to trzy obrazeczki dla siostry. Jednocześnie wyszywam Jezusa i mocno mnie ciągnie do kolejnej kobietki, bo już wzorek mam dawno wydrukowany. Trzy obrazki jednocześnie wyszywa mi się najlepiej. Dwa to zbyt mało,  a cztery to już za dużo. Ot taka pokręcona ze mnie hafciarka :)
Podziękowania zostawiam wszystkim komentującym i tym, tylko zaglądającym i z życzeniem zdrowia idę się szykować do pracy :)))

piątek, 24 lutego 2012

208. Żabka

Dzisiaj tak szybciutko. Udało mi się skończyć żabkę, to zdjęcie jest bardzo niewyraźne. Postaram się zrobić lepsze. W schemacie napis jest okonturowany niebieską linią. Tę linie szyje się trzema nitkami muliny. Nawet zaczęłam, ale według mnie wyglądało to tragicznie. Stwierdziłam, że napis i tak jest widoczny i nie trzeba go okonturowywać :)
To tyle na dzisiaj...